| Apokalipsa świętego Jana wydanie poszerzone Błogosławiony ten, który czyta, proroków Dostojewskiego Zamiatina Orwella i ci, którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane; choćby wydawało się jedynie poetycką metaforą czas bowiem jest bliski. nadejdą takie dni że ludzie będą oglądać śmierć innych naprawdę i naumyślnie i bez wychodzenia z domu słyszałem głos z nieba i poznałem anioła po głosie i powiedział anioł przyjdzie godzina że siły zła zawrą pokój z siłami udającymi dobro i nastanie wojna bez wojny ludzie wyjadą pracować na czterdziestostopniowym mrozie w zamian za kroplę zupy zrobionej na niby dalej anioł mówił po angielsku po drugiej stronie będą umierać z przejedzenia będą oglądać Wielkie żarcie Jamesa Bonda i seks z czym popadnie mężczyźni będą brać mężczyzn za żony a namiestnik prowincji będzie rozdawał im dzieci będą wymyślać hip-hop i zło wielkie zagrzmi z kolumn a Pulp Fiction popcorn i Leon zawodowiec zapanują nad ich wyobraźnią Izrael podniesie rękę na Allacha Allach przewróci dwie góry za pomocą fanatyków ceny ropy osiągną szczyty w owych dniach poeta będzie donosił na poetę a czytelnicy odwrócą się od swoich ulubionych pisarzy za namową krytyków poeci będą robili plagiaty nastąpi pomieszanie wierszy jeszcze większe niż wieża trudno będzie rozeznać kto udaje a kto mówi z sensem a wszystko to usprawiedliwi wypuszczone jak szarańcza hasło P O S T M O D E R N I Z M i wcisnął anioł guzik i uniosło mnie skrzydło jego i zobaczyłem pętelkę a potem zagładę całej flory fauny i alfabetu widziałem też anioła z płucami pełnymi powietrza trzymającego trąbę że tylko dmuchnąć i podać napisy końcowe ale ciągle do tych stu czterdziestu czterech tysięcy opieczętowanych brakowało jeszcze z plemienia Symeona i Lewiego kilku sprawiedliwych |