|
Rozmowa dwóch karpi o śmierci — radzę ci bracie uważaj na uparte kobiety i siatkę jak wpadniesz takiej w oko masz przechlapane nawet nie zdążysz puścić bąbelka Nie pomoże kurzenie piołyna Gdy przyjdzie moja godzina — jeśli cię złapią próbuj ze wszystkich łusek rozerwać reklamówkę patrz w oczy temu który cię waży jeśli niesie cię za zasłonkę uciekaj na podłogę a potem pod regał najgorsza jest śmierć na oczach tłumów tak umarł ich zbawiciel — czytałem o tym Alem kosy naruszyła, Gdym Krystusa umorzyła, Bo w nim była Boska siła. — oni będą nas męczyć w jego imię chodzi o to że jak nie uderzą cię rurką po głowie to będą mieli nieudane święta to z rozkazu Jezusa robią nas w galaretę on lubi oglądać karpie po żydowsku albo Bóg wie jak podobno mści się za to że go ukrzyżowali ale gdy mieli go już włożyć w galaretę to zrobił im psikusa i zmartwychwstał — Ten jeden mą kosę zwyciężył, Iż trzeciego dnia ożył teraz trzeba pościć pierwsze pójdą te co ważą kilo siedemdziesiąt — ale my też kiedyś zmartwychwypłyniemy na głębokie wody stawu dobrym karpiom będą dawać głos i grillowane robaki a złym haczyk taka jest dla nas przynęta |